stat4u

niedziela, 19 czerwca 2016

JAK ROZMAWIAĆ Z FANTOMEM / PACJENTEM W CZASIE EGZAMINU

Wbrew pozorom nie jest to łatwe by przełamać się i rozmawiać z plastikową lalką w dodatku tak nieporęczną do wykonywania czynności pielęgnacyjnych.
Wiele osób zadaje pytanie czy na egzaminie trzeba prowadzić rozmowę z pacjentem. Oczywiście, że tak i jest to wysoko punktowane.
Nie możemy wejść na salę, uzyskać zgodę i bez słowa robić co do nas należy. Musimy być dla pacjenta jak przyjaciel. Kontakt z nim ułatwi nam też wykonanie czynności, bo mówiąc głośno co i w jakim celu robimy sami kontrolujemy swoje czynności.
Musimy wczuć się w rolę aktora, pobudzić naszą wyobraźnię, udawać, że fantom to pacjent potrzebujący naszej pomocy i wrażliwości.
Jak rozmawiać? normalnie i naturalnie tak jak w realu. Pisałam już o tym w poście o technicznej stronie egzaminu ale napiszę jeszcze raz.

Oto przykład:

- dzień dobry pani Anno. Nazywam się Agnieszka, jestem opiekunem medycznym. Na dzisiejszy dzień przygotowano nam zlecenie umycia pani włosów, zmianę pampersa z myciem części intymnych. Czy zgadza się pani na dzisiejsze czynności?

- załóżmy, że fantom odpowiada TAK OCZYWIŚCIE

- to bardzo się cieszę. Pozwoli pani, że pójdę do magazynu i przygotuję wszystko co nam będzie potrzebne. Myślę, że pani i ja to dobry duet więc pójdzie nam sprawnie wszystko. Zanim jednak wyjdę to zamknę okno by zapewnić odpowiedni mikroklimat, zamknę drzwi i ustawię parawan żeby czuła się pani komfortowo i intymnie. Zobaczę jeszcze na termometrze na ścianie jaką mamy temperaturę w sali by nie przeziębić pani. 

I robimy wymienione czynności.

-Teraz ide pani Anno do magazynu, za chwilkę wrócę/

idziemy teraz przygotować zestaw. Wracamy do pani Anny po wcześniejszych czynnościach. Nakładamy przy niej fartuch jednorazowy i rękawiczki. Mówimy do niej co robimy i dlaczego.
Oprócz tego mówcie do fantoma cały czas. Jest to wysoko punktowane. Można gadać i gadać byle z sensem.

- Pani Anno, jak umyję pani włosy to pozwoli pani, że ułozymy ładną fryzurę, bo od tej poduszki każdemu włosy źle się układają, a każda kobieta dobrze się czuje jak fryzura jest taka jak trzeba

zachowujcie się naturalnie, spokojnie, z opanowaniem. Tak by pacjentka (fantom) czuła, że ma w Was przyjaciela, że chcecie o nią zadbać.
Myjąc jej włosy, czy wykonując inną czynność można pytać, rozmawiać z nią o pogodzie na przykład, o tym jak jej się podoba w ośrodku czy na oddziale, czy niczego jej nie potrzeba. Starajcie się podtrzymywać rozmowę.

Najlepiej t być sobą. jeśli wybraliście ten zawód , przebrnęliście przez rok cięzkiej nauki i doszliście do egzaminu to wierzę w to, że zawód opiekuna medycznego jest Waszą pasją i poradzicie sobie, bo wiecie czego potrzebuje pacjent, jak zapewnić komfort psychiczny, poza wyuczonymi algorytmami, regułkami itp.

ŻYCZĘ POWODZENIA I TRZYMAM KCIUKI



14 komentarzy:

  1. Troche dziwne bo nam powiedziala Pani ktora nas uczyla ze jak bedzie egzaminator zewnetrzny to nie wolno mowic bo moze byc to wziete ze podpowiadamy innym którzy wykonuja to samo zadanie co my :/ i badz tu madry....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kontakt z pacjentem jest zawsze punktowany i Twoja pani ucząca nie zmieni tego. Poza tym ludzie zdając obok widzą to co robisz, więc bezsensu uważam jest to stwierdzenie

      Usuń
  2. Z podopiecznymi rozmawiam chętnie - z kukłą niekoniecznie,ograniczę się chyba do minimum czyli uzyskania zgody na zabieg. Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobisz jak uważasz, choć warto zwrócić uwagę na to, że kontakt z pacjentem jest zawsze wysoko punktowany. Zwłaszcza gdy pacjenci z zadań egzaminacyjnych są w stanach depresyjnych lub maja obniżony nastrój (mają doła z jakiegoś powodu). Po coś takie rzeczy są ujmowane w treści zadań

      Usuń
  3. Pani Agnieszko, mam pytanie dotyczące egzaminu praktycznego, który dzis miałam. Trafilo mi się zadanie z pacjentka z choroba Parkinsona. Miała drżenia reki lewej. Zadaniem bylo przesadzenie jej z lozka na wózek. I tu moje pytanie. Nasza nauczycielka powiedziała, ze mamy zakładać chustę trojkatna na chora rękę. Niestety zapomniałam o tym :( Robiłam wszystko w takim stresie, na szybkiego bo chciałam to miec juz za sobą. Miałam ja przygotowana na tacy, lecz jej nie zalozylam. Czy w tej sytuacji trzeba ja nakladac? Z góry dziekuje za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rozumiem skąd nauczycielce przyszło do głowy nakładanie chusty? po co? drżenie jest objawem Parkinsona, to nie jest uszkodzenie, ręka jest sprawna ale drżąca

      Usuń
  4. Właśnie na poczatku tez mnie to zastanawialo, ale jak nauczycielka mi powiedziała, ze trzeba, to myślałam ze ma racje skoro nas uczy. No to w takim razie dobrze ze o niej zapomniałam :) Teraz tylko czekać na wyniki i sprawdzić, czy faktycznie tak bylo w kluczu :) Dziekuje ślicznie za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry,
    Pani Agnieszko, serdecznie dziękuję za blog i dostęp do niego. Korzystałam z materiałów, które Pani zamieszcza ucząc się zarówno egz pisemnego, jak i do praktycznego. Dziś był praktyczny - poszedł sprawnie i prawie bezstresowo ;) Raz jeszcze dziękuję, na pewno będę zaglądać i życzę powodzenia na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cieszy mnie to, że moja praca jaką wkładam w tego bloga przydaje się.Gratuluję każdemu kto przeszedł przez ten ciężki rok nauki i dotrwał do egzaminów. Pozdrawiam wszystkich Opiekunów Medycznych

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzien dobry p.Agnieszko

    Wielka pomoc jest z pani blogu . Wchodze na niego i koryguje swoje błędne odpowiedzi.Jest to nieoceniona pomoc dla wszystkich zdających egzaminy . Dzisiaj staje na egzamin testowy . Boje się , ale wierze że zdam . Dziękuj za słowa otuchy dla zdających opiekunów i za to że pomaga nam Pani na tym trudnym etapie. Muzyka jest fenomenalna , uspakaja , koi nerwy , rewelacja.
    Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę połamania długopisów
    wszystkim zdającym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na zajęciach uczono nas, że według najnowszych wytycznych nie powinno się nigdy zwracać do pacjenta po imieniu, ale zawsze po nazwisku z zachowaniem formy grzecznościowej.
    Dodatkowo nie mówi się "pampersa", ale "pieluchomajtki".

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozwolę się odnieść do dwóch kwestii na podstawie egzaminu na OŚ. Przebieg praktyczne, w kwestii czynności przy fantomie, są identyczne, a zatem:
    - po pierwsze - odnośnie mówienia, co się robi. Ja tak robiłam na swoim egzaminie. Każdą czynność poprzedziłam poinformowaniem fantoma, co teraz robię i dlaczego. W ten sposób zachowałam ciągły kontakt z "pacjentem", zminimalizowałam u siebie stres i pokazywałam egzaminatorowi, że wiem co robię. W pewnym momencie egzaminator grzecznie zwrócił się do mnie ze stwierdzeniem, że nie muszę mówić co robię, bo on to wie :P, więc już nie mówiłam co robię tylko "ględziłam" o innych kwestiach, np. pytałam, czy mojej Pani Anii (tak zwracałam się do fantoma) jest wygodnie? lub że za moment skończymy toaletę itp.
    - po drugie, odnośnie zwracania się po imieniu - w szpitalu Panie pielęgniarki zwracają się do pacjentów po nazwisku, ale jak ja miałam praktyki w szpitalu to z koleżanką zwracałyśmy się pacjentów po imieniu poprzedzając je oczywiście zwrotem "Pan/Pani". Oczywiście najpierw wcześniej musiałyśmy poznać się z pacjentami i ja zawsze pytałam, czy mogę się w ten sposób zwracać do nich i wyrażałam się przy tym zawsze z wielkim szacunkiem. Pacjenci bardzo przychylnie na to patrzyli i czułyśmy z koleżanką, że mamy z nimi bardzo dobry kontakt. Oczywiście bywali pacjenci, do których zwracałam się po nazwisku, bo ukazywali swoim sposobem bycia, mową werbalną, że raczej nie należy ich nawet prosić o możliwość zwracania się do nich inaczej niż po nazwisku. Na pewno nie wolno używać takich zwrotów jak babciu, dziadku (to odnośnie pracy już w realu). Na egzaminie więc zwracałam się do fantoma Per Pani Anno. I co więcej na samym początku skierowałam się słowami, które wskazywały, że znam się z pacjentką dłużej. Ja generalnie niezwykle szanuję starsze osoby i nigdy z nikim nie spoufalam się w sposób niegrzeczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez preferuję zwroty typu: Panie Tadeuszu, Pani Anno...to bardziej otwartą więź z pacjentem, który i tak czuje się nie komfortowo wśród obcych ludzi. Starsze osoby wolą ( a wiem to z wieloletniego doświadczenia) gdy mówi się do nich PANI KAZIU / Kazimiero, a nie Pani Kowalska

      Usuń